Lecz czemu leczo?
My dziewczyny ze spółdzielni jesienią zawsze mamy ochotę na coś ciepłego, aromatycznego i domowego. Na pewno wy też tak macie! Dlatego właśnie gotujemy dla was tak, jakbyśmy gotowały dla siebie i swoich rodzin. Kiedy więc na straganach pojawiły się najpierw pomidory, cukinie i papryki, przygotowałyśmy w naszej kuchni nad Liwcem aromatyczne warzywne gulasze: leczo z kiełbasą i z gulasz z cukinii z pomidorami. Oba dania znakomicie smakują z chlebem, kaszą, makaronem albo ziemniakami. A gdy rozkręcił się sezon na chrupiącą białą kapustę, przerobiłyśmy ją na rozgrzewające potrawy w dwóch wariantach i zapakowałyśmy do słoików – tak powstały duszona kapusta z boczkiem – solidne danie z dodatkiem wędzonki oraz kapusta w pomidorach – bezmięsna wersja wegebigosiku do pałaszowania z chlebem, ziemniakami albo jako dodatek do obiadu. Wszystkie te pyszności pojechały już do warszawskich sklepów.
Powie ktoś, że te potrawy nie są zbyt wyszukane… Odpowiadamy. Owszem, lubimy wykwintną kuchnię, dania światowej sławy, egzotyczne składniki. Ale na co dzień, szczególnie w chłodny dzień, cóż może być smaczniejszego od rodzimych sezonowych produktów! Uważamy, że są najlepsze, dlatego korzystamy z darów natury dokładnie wtedy, kiedy są nam dane. Gotując z tego, co akurat rośnie w naszej okolicy, mamy pewność, że wszystko jest świeże i pełne smaku. Nie trzeba dalekich podróży, by zdobyć dobre składniki – wystarczy zajrzeć na lokalny targ albo przejechać, tak jak my, na drugą stronę szosy do gospodarstwa sąsiadów. W dodatku gotując lokalnie, wspieramy rolników i małych producentów, a przy okazji zmniejszamy ślad węglowy.
Będziemy się więc upierać, że w deszczowy październikowy wieczór nic nie przebije gorącej miski ciepłego, aromatycznego, domowego jedzenia – zupy, gulaszu czy bigosiku.