Dziewczyny przy garach
We wtorek 23 września zaczyna się kalendarzowa jesień, dlatego chcemy podsumować naszą pracę w lecie.
Większość z Was była pewnie na urlopie – my jednaka prawie nie odpoczywałyśmy i przez całe wakacje dostarczałyśmy do sklepów Warszawy pyszne słoiki (o przepraszam, rozwoził je nasz najlepszy kierowca Pan Marek).
W tym sezonie niewątpliwym hitem sprzedażowym okazał się być chłodnik. Szykowałyśmy go w dwóch wersjach – z buraczkami, czyli chłodnik litewski oraz z ogórkami i rzodkiewką, czyli chłodnik biały. Ci co nie jedli, niech żałują i czekają do przyszłego lata.
Poza tym czerwiec, lipiec i sierpień – oprócz codziennej produkcji – to był czas wielkich eksperymentów i nowych doświadczeń. Spółdzielnia Socjalna Czarny Bez bowiem chce wyruszyć nowym szklakiem jakim jest catering.
Już w czerwcu nadarzyło się kilka okazji, by przekonać się czy dajemy z tym radę – no i dałyśmy.
Najpierw ugościłyśmy w naszej stodole na Grudziach zaprzyjaźnionych producentów i rolników, przedstawicielki Spółdzielczej farmy miejskiej na Siekierkach, organizatorów kongresu Miasta dla Suwerenności Żywności oraz właścicielki Karmnika – delikatesów z Mazowsza. Było to spotkanie poświęcone idei ekopolis, czyli miasta, które wspiera i chce rozwijać strefę żywicielską, na bazie krótkich łańcuchów dostaw, bliskich relacji między mieszkańcami miasta a rolnikami oraz miejskim rolnictwem. Oprócz ciekawych rozmów i gorącej dyskusji była zupa pomidorowa, pasta z fasoli, kiszone warzywa i własnej roboty chleb.
Pod koniec czerwca wzięłyśmy udział w pikniku, który towarzyszył uroczystościom obchodów 375-lecia Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Węgrowie. Na ten dzień ugotowałyśmy gulasz z kluseczkami i furą warzyw oraz wegetariański bigosik z cukinii i pomidorów. Poszło tego kilkadziesiąt kilo, więc na pewno smakowało.
Nasze produkty z kolei (dżemy, pasty kanapkowe i sosy) znalazły się na stoliku Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i były sprzedawane podczas sierpniowych Dni Węgrowa.
Największym jednak wyzwaniem okazało się zorganizowanie wegetariańsko-wegańskiego poczęstunku na 100 osobowe wesele.
Tak więc chrzest bojowy za nami, a dywersyfikacja działań spółdzielni nie jest niemożliwa…
Czekajcie na kolejne smakowite wieści.